Wydawnictwo
Kliknij, aby przejść do Wydawnictwa

Duchy czy nieznana siła? Julian Ochorowicz w sporze wokół spirytyzmu i mediumizmu w Polsce w II połowie XIX i na początku XX wieku

Marcin Stachalski

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Rivail, 2017
Stron: 330
Dział:
ISBN/ISSN: 9788362402571

 

Autor: Marcin Stachalski

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Rivail, 2017

Dział:

Stron: 330

ISBN/ISSN: 9788362402571

Co łączyło pisarzy Bolesława Prusa i Władysława Reymonta, prezydenta Warszawy Sokratesa Starynkiewicza, malarza Henryka Siemiradzkiego i wybitną uczoną Marię Skłodowską-Curie? Wszyscy przez pewien czas interesowali się zjawiskami mediumicznymi, a nawet brali udział w seansach spirytystycznych. Wszystkich też zainspirował do tego Julian Ochorowicz (1850-1917) – pozytywista, wynalazca, wielki entuzjasta nauki, psycholog, a także badacz mediumizmu i prekursor polskiej parapsychologii.

Książka Duchy czy nieznana siła? odkrywa nieznane wątki biografii znanych ludzi. Ukazuje historię polskiego spirytyzmu, gorące spory wokół badań mediumicznych, oraz nadzieje i porażki związane z próbami poznania fenomenów parapsychicznych. Podążając śladem eksperymentów Juliana Ochorowicza z najsłynniejszymi mediami owych czasów – Eusapią Palladino i Stanisławą Tomczyk, sami próbujemy znaleźć odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania:

 

  • Czy istnieje życie po śmierci?
  • Gdzie przebiega granica między zjawiskami duchowymi a fizycznymi?
  • Czy media są zręcznymi oszustami, czy może ludźmi obdarzonymi niezwykłymi zdolnościami?
  • Czy możliwe jest naukowe udowodnienie takich zjawisk, jak telekineza czy ektoplazma?
  • Czy da się stworzyć zadowalającą teorię, która wyjaśni powstawanie stygmatów, materializacje duchów, wirowanie stołów i pismo automatyczne?

 

„Położyłem na stoliku długi ołówek i srebrnego rubla. Medium umieściło ręce w odległości kilku cali od powyższych przedmiotów i zaczęło wykonywać z daleka niezbyt prędkie ruchy. Po upływie minuty, może dwu rubel podniósł się jednym brzegiem, ołówek drgnął i potoczył się na rubla, czyniąc to po kilka razy. Na moją prośbę, ażeby wszedł mi na rękę, ołówek podniósł się lekko jednym końcem i drgającym ruchem wpełznął mi, niby sztywna jaszczurka, na nadstawione dłonie. Uderzyła mnie powolność ruchów medium i szybkie, niespokojne drganie ołówka: nie było tu zmian równoczesnych, lecz różnoczesne, co moim zdaniem zasługuje na szczególną uwagę. To samo spostrzeżenie zanotowali uczeni badacze w Muzeum Przemysłu i Rolnictwa”.

[ fragment relacji Bolesława Prusa]

Uwaga: Autor przeznacza 1 zł z każdej sprzedanej na stronie rivail.pl książki na cele charytatywne.