Wydawnictwo
Kliknij, aby przejść do Wydawnictwa

Moje wspomnienia z archeologią w tle

Michał Kobusiewicz

POZNAŃSKIE TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ NAUK, 2020
Stron: 362
ISBN: 9788376544564
Wydanie papierowe

60,00 54,00

Pozycja dostępna

 

Michał Kobusiewicz

POZNAŃSKIE TOWARZYSTWO PRZYJACIÓŁ NAUK, 2020

Stron: 362

ISBN: 9788376544564

Jaki pisze Autor: w książce Moje wspomnienia z archeologią w tle przechodzę kolejne etapy mojego życia. Piszę w niej o końcu wojny, o burzliwych latach powojennych, o szkole, studiach i wreszcie o mojej pracy archeologa, której poświęciłem wiele lat. Badanie prahistorii jest pasjonujące. Pozwala zajrzeć, jak przez okienko, w świat ludzi sprzed tysięcy lat. Podczas badań pojawia się nagle, jak złote ziarno na sicie poszukiwacza, nowe odkrycie. To daje wielką satysfakcję. Moją specjalnością są badania najstarszych pradziejów człowieka, czyli epoka kamienia. To pozwala działać na całym świecie. Prócz Polski, i różnych krajów Europy, przyszło mi też pracować w Libanie, w Afryce w Egipcie i w Sudanie, gdzie poznałem dolinę i deltę Nilu, wschodnią Saharę, dzikie góry nad Morzem Czerwonym i tereny wzdłuż Błękitnego Nilu aż do granicy z Etiopią. Miałem okazję zobaczyć zabytki tych krajów i, co ciekawsze, życie ich mieszkańców Arabów i pustynnych Beduinów. Badania w Tanzanii odbywały się w środku sławnego rezerwatu Serengeti gdzie, podczas chwilowych wizyt lwów czy bawołów, trzeba było chować się w Land Roverze. Odwiedzałem tam wioski Masajów. W Botswanie, na południu Afryki, podczas poszukiwań stanowisk archeologicznych byłem w rezerwacie Moremi w delcie rzeki Okawango, bogatszym w zwierzęta nawet niż Serengeti. Przez kilka lat prowadziłem też badania wykopaliskowe w USA. Miałem wówczas okazję poznania kilku stanów tego kraju, co pozwoliło mi zrozumieć rozmach Stanów Zjednoczonych i wejrzeć w sposób życia i mentalność mieszkających tam ludzi, w tym także Indian, pierwszych mieszkańców tego kontynentu, których pradzieje badałem.
Miałem ciekawe życie. Nigdy się nie nudziłem. Pewnie dla tego napisałem te wspomnienia.
Michał Kobusiewicz